Przerwa
Link 30.12.2009 :: 16:23
Jako że zaczętą niedawno przerwę obiadową muszę wypełnić czymś innym niż planowany obiad, skorzystam z możliwości przeprowadzenia kolejnego (po "Frajerze wieku XII") plebiscytu.
W kategorii "Największe zadupie, na którym można się urodzić i o tym wiedzieć" rywalizują:
1. Tamanrasset - miasto w południowej Algierii, stolica prowincji o tej samej nazwie zamieszkana przez ponad 75 tysięcy ludzi. Położone jest na pustyni i najbliższe inne osiedle zaobserwowałem prawie 500 km od niego.
2. Inuvik - miasto w Kanadzie o populacji ok. 3,5 tysiąca ludzi. Możliwe, że w zasadniczej okolicy są inne osiedla, lecz nie udało się żadnych wypatrzyć. Sami obywatele Inuvik pewnie też nie daliby rady przez ten śnieg, drzewa i jeziora. Inuvik ma swoją własną stroną internetową oraz burmistrza, który musi kończyć listy w dziwny sposób i ma nadzieję ściągnąć do Inuvik jakichś naiwnych, aby i oni wpadli w depresję.
3. Aksarka - miasto w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym w Rosji, o którym wiadomo niewiele więcej niż to, że jest siedzibą władz rejonu piuralskiego, ma około 3 tysiące mieszkańców i podobno jakieś walory turystyczne. Może chodzi o to, że najbliższe lotnisko międzynarodowe jest ponad 1700 km od niego.
Poprawka: jak słusznie zauważa Justyna, zapomniałem o miejscowości, która skłoniła mnie do wyszukania podobnych. Niechaj więc będzie opcją czwartą:
4. Alice Springs - miasto położone w samym centrum zabawnej Australii. W liczbach - ponad 20 tysięcy mieszkańców, 1500 km od innego dużego miasta, 700 km do morza, ze dwa źródełka, od których pochodzi część nazwy miasta oraz jeden rów w piachu, nazywany dla żartu Todd River.
Komentuj (4)
